"Tam spotkałem Wajdę, który pisał z Andrzejewskim scenariusz do filmu o młodzieży. Było to bardzo nieudane. Zwrócili się do mnie jako do eksperta, bo byłem tam jedynym młodym człowiekiem. Powiedziałem: Jak chcecie opowiadać o młodzieży, to musi być boks, musi być jazz, musi być fajny facet, który ma skuter i spotyka fajne dziewczyny, podrywa je, udaje mu się albo nie i do tego ma czasem refleksję. Oni na to: Wspaniale. Napisz to. W ciągu nocy napisałem kilkanaście stron. Powiedzieli, że to świetne i że będą to robić. Ja coś improwizowałem, oni zapisywali. Tak powstał scenariusz filmu Niewinni czarodzieje”.
(„Filmówka: powieść o Łódzkiej Szkole Filmowej” Warszawa 1998 s.102-103)
Jerzy Skolimowski w filmie „Niewinni czarodzieje”:

Fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi
0 komentarze:
Prześlij komentarz